Próbując założyć bloga pt.Kamienicznik zalogowało mnie tu. O wybacz blogu, denne to całkowicie, ale zapomniałem nawet o Twym istnieniu.
Tak więc blogger mnie zaskoczył...
Jak już wspomniałem trafiłem tu zakładając bloga o kamienicy. A rzecz biorąc ściślej, o mieszkaniu w kamienicy. Nie, nie jakimśtam ale moim. Własnym. O moim spełnionym marzeniu. W kolejnych postach, o ile takowe się pojawią, można spodziewać się, relacji z remontu i aranżacji, ale co nie wykluczam - również widoki i (daj boże) opisy, innych łódzkich kamienic, wiele piękniejszych od mojej, która nawiasem mówiąc jest dość przerażająca.Wszystko jednak musi być po kolei, a więc zgodnie z tym, publikuję, póki co, zdjęcia kamienicy w stanie, który zastałem oglądając mieszkanie po raz pierwszy.
Tu na zdjęciu widoczna ściana z drzwiami przechodnimi do kuchni. Na uwagę zasługuje odrestaurowana, częściowo odtworzona, lecz bliska oryginału stolarka drzwiowo-okienna.
Tu ściana przedpokoju, która zostanie raczej opustoszona, chociaż pomysł regału biblioteki w tym miejscu jest do rozważenia.
Udawany 2-gi pokój powstały na miejscu kuchni. 1,7 szerokości, długości 3,5.
Kuchnia powstała na miejscu części korytarza. Oryginalnie korytarz ciagnał się od wejścia do krańca mieszkania, wzdłuż prawej ściany mieszkania. Patrząc na oryginalny układ pomieszczeń, można bez trudu stwierdzić, że kiedy kamienica powstała, u początku XX w. i jakiś nieokreślony czas póżniej, w mieszkaniu bywała służba, a poruszała się bokiem mieszkania, wzdłuż wspomnianego korytarza.
Kuchni ujęcie drugie, jak widać w dali zdjęcia, w kuchni znajduje sie dwoje drzwiczek. Powiem od razu, że nie są one elementem stanu z roku 1916. Za dolnymi drzwiczkami znajduje się spiżarnia, co cieszy mnie ogromnie :) ciezyć powinien być może też mini pokój za górnymi drzwiczkami, gdyby nie jego "wyszukane" umiejscowienie. Jest to bowiem jak stwierdza poprzedni właściciel... garderoba.
Szersza i głębsza część przedpokoju, poszerzona kosztem skrocenia widocznego w formie drzwi po lewej stronie pokoju (1,7 x 4,5?). Przedpokój jak i stolarka ładnie bielona, a dokładniej - kremowana.
Węższa część przedpokoju :) płycej, w okolicach wejścia do mieszkania. Uwagę na tym zdjęciu zwracają 2 rzeczy. Po pierwsze - całkiem przyzwoita, wymagająca wycyklinowania deska podłogowa. Po drugie natomiast - prześwity ("okienka") sfabrykowane przez poprzedniego właściciela. Trzeba przyznać, że robią piękny klimat.
No i pokój właściwy, metrażu 24 m2. Między pokojem a sąsiadującą z nim kuchnią, widoczny fragment wspomnianych wcześniej drzwi.
Druga strona pokoju :) ciekawostka: za wnęką widoczną w tle wersalki, niespodzianka - zamurowany 40metrowy pokój, o którego odzyskanie zamierzam się ubiegać ;)
Notabene, drugi zamurowany pokój, znajduje się na ścianie korytarza, bliżej wejścia niz pozostałe.
Tak więc wyjściowo w momencie kupna wyglądało moje kamieniczne mieszkanie. Jak będzie wyglądać później, nie może wiedzieć nikt, może poza mną (mam pewien niezbyt konkretny plan, ale o tym później).









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz