środa, 29 czerwca 2011

Cieszę się, że mam bloga którego nikt nie czytuje. To daje mi doskonałą możliwość do publikowania rzeczy, których inni mogliby nie chcieć widzieć z powodó stereotypowych bądź dowolnych. Ale o poznawczość tak na prawdę chodzi w tym poście, uwaga! Dla ludzi o bardzo otwartej poznawczości. Wnioski natury okołosocjologicznej lub jakiejkolwiek innej na wypadek gdyby kroś kiedyś wpadł na tego posta, pozostawiam do wysnucia przez odbiorcę. Kto wie, może przeczyta to kto w roku 2030 i uzna, że to już kompletnie staroświeckie ;)

uwaga! pierwszy raczej komercyjny do ekhhm "szerokiej" publiki.

Drugi totalna nisza. Dla ludzi bez ograniczeń światopoglądowych.

aha i uwaga... w klipie występują [wyłącznie] geje i transseksaliści -drobna uwaga na koniec.




niedziela, 12 czerwca 2011

Dla odmiany, smakowo-tekstowo

Arcyciekawy i zacny wiersz (tekst utworu) autorstwa Edyty Bartosiewicz. Wsłuchany przeze mnie po latach od jego nagrania :)

XXI wiek, przygotuj się
Przygotuj swoją twarz, jeśli jeszcze ją masz
Nowych nadziei przylądek
Wszyscy na start!
Przygotuj swoje ciało, twoje ciało to skarb

Swa tajną miej broń, nie rozstawaj się z nią...
Jeśli chcesz wierzyć, że Ziemia jest twym przyjaznym miejscem

XXI wiek, może się wreszcie dowiem,
Dlaczego Bogiem tak bardzo pragnie stać się człowiek
I czy tylko kwestią czasu jest (tak mi się zdaje),
Że jak muchy powybijamy wszyscy się nawzajem

Mędrcem czy szaleńcem okaże się ten,
Kto wciąż wierzy, że Ziemia jest twym przyjaznym miejscem?

Każdy ma prawo do swej odrobiny szczęścia,
Choć odrobinę szczęścia chcesz mieć
Każdy ma prawo do swego własnego miejsca
Gdy XXI wita nas wiek

Tak zagubionych w zimnej czasoprzestrzeni
Może ktoś kiedyś nas odnajdzie
I z powrotem sprowadzi na Ziemię
XXI wiek, a ja wciąż nie wiem,
Jak długo jeszcze mam czekać,
Jak długo jeszcze bez Ciebie

Każdy ma prawo do swej odrobiny szczęścia,
Choć odrobinę szczęścia chcesz mieć
Każdy ma prawo do swego własnego miejsca
Gdy XXI wita nas wiek

poniedziałek, 6 czerwca 2011

być może na raz, ale witam ponownie :)

Próbując założyć bloga pt.Kamienicznik zalogowało mnie tu. O wybacz blogu, denne to całkowicie, ale zapomniałem nawet o Twym istnieniu. 

Tak więc blogger mnie zaskoczył...

Jak już wspomniałem trafiłem tu zakładając bloga o kamienicy. A rzecz biorąc ściślej, o mieszkaniu w kamienicy. Nie, nie jakimśtam ale moim. Własnym. O moim spełnionym marzeniu. W kolejnych postach, o ile takowe się pojawią, można spodziewać się, relacji z remontu i aranżacji, ale co nie wykluczam - również widoki  i (daj boże) opisy, innych łódzkich kamienic, wiele piękniejszych od mojej, która nawiasem mówiąc jest dość przerażająca.Wszystko jednak musi być po  kolei, a więc zgodnie z tym, publikuję, póki co, zdjęcia kamienicy w stanie, który zastałem oglądając mieszkanie po raz pierwszy.


 Tu na zdjęciu widoczna ściana z drzwiami przechodnimi do kuchni. Na uwagę zasługuje odrestaurowana, częściowo odtworzona, lecz bliska oryginału stolarka drzwiowo-okienna.


Tu ściana przedpokoju, która zostanie raczej opustoszona, chociaż pomysł regału biblioteki w tym miejscu  jest do rozważenia.


Udawany 2-gi pokój powstały na miejscu kuchni. 1,7 szerokości, długości 3,5.


Kuchnia powstała na miejscu części korytarza. Oryginalnie korytarz ciagnał się od wejścia do krańca mieszkania, wzdłuż prawej ściany mieszkania. Patrząc na oryginalny układ pomieszczeń, można bez trudu stwierdzić, że kiedy kamienica powstała, u początku XX w.  i jakiś nieokreślony czas póżniej, w mieszkaniu bywała służba, a poruszała się bokiem mieszkania, wzdłuż wspomnianego korytarza.


Kuchni ujęcie drugie, jak widać w dali zdjęcia, w kuchni znajduje sie dwoje drzwiczek. Powiem od razu, że nie są one elementem stanu z roku 1916. Za dolnymi drzwiczkami znajduje się spiżarnia, co cieszy mnie ogromnie :) ciezyć powinien być może też mini pokój za górnymi drzwiczkami, gdyby nie jego "wyszukane" umiejscowienie. Jest to bowiem jak stwierdza poprzedni właściciel... garderoba.


Szersza i głębsza część przedpokoju, poszerzona kosztem skrocenia widocznego w formie drzwi po lewej stronie pokoju (1,7 x 4,5?). Przedpokój jak i stolarka ładnie bielona, a dokładniej - kremowana.


Węższa część przedpokoju :) płycej, w okolicach wejścia do mieszkania. Uwagę na tym zdjęciu zwracają 2 rzeczy. Po pierwsze - całkiem przyzwoita, wymagająca wycyklinowania deska podłogowa. Po drugie natomiast - prześwity ("okienka") sfabrykowane przez poprzedniego właściciela. Trzeba przyznać, że robią piękny klimat.


No i pokój właściwy, metrażu 24 m2. Między pokojem a sąsiadującą z nim kuchnią, widoczny fragment wspomnianych wcześniej drzwi.


Druga strona pokoju :) ciekawostka: za wnęką widoczną w tle wersalki, niespodzianka - zamurowany 40metrowy pokój, o którego odzyskanie zamierzam się ubiegać ;)

Notabene, drugi zamurowany pokój, znajduje się na ścianie korytarza, bliżej wejścia niz pozostałe.

Tak więc wyjściowo w momencie kupna wyglądało moje kamieniczne mieszkanie. Jak będzie wyglądać później, nie może wiedzieć nikt, może poza mną (mam pewien niezbyt konkretny plan, ale o tym później).



piątek, 21 maja 2010

Rynek Sztuki i X Aukcja Promocyjna

W najbliższą sobotę tj. 22 maja 2010 r. w rondzie sztuki przy ul. Kilińskiego odbędzie się X już Aukcja Promocyjna młodych twórców. Poraz kolejny jest okazja zakupić doksonałe technicznie obrazy Anny Kunki - Kawełczyk, enigmatyczne grafiki Ilony Foryś czy groteskowe malarstwo Roksany Kularskiej Król.

Pojawi się równiez kilka nowych wartych uwagi nazwisk.

Poniżej kilka subiektywnie najciekawszych prac, na które (Daj Boziu Grosik) zamierzam się połaszczyć :)


Maciej Bohdanowicz


Monika Dmowska

  

Ilona Foryś



Wioletta Kobus







Tomasz Kozłowski







Krystyna Krasowska-Cicha



Roksana Kularska - Król





Anna Kunka - Kawełczyk



Marzena Małecka







Karolina Matyjaszkowicz





Gabriela Olejnik







Anna Ostapowicz





Magdalena Połacik !!!!!!!!!!!!!!!!!!







Agata Sulikowska





Dominik Woźniak







Paulina Zalewska !!!

Szerszy komentarz w wolnej chwili :)

Frank Gehry i jego architektura


Jako mieszkaniec m. Łodzi pozwolę sobię dzisiaj na odrobinę lokalnego patriotyzmu, któe to uczucie mimo wdiocznych na każdym kroku sypiących sie na akwąłki kamienic, jednak przepełnia mnie od środka :) Na całe szczęście, pośród ruin powstało wiele pięknych budynków, wiele zrewitalizowano, a wiele ma jeszcze szansę powstać, choć patrząc na obecną politykę władz samorządowych, marzenia powoli obracają się w niebyt, o tym częściowo dzisiaj, a pełniej kiedyś w jakimś osobnym poście poświeconym mam nadzieję bardziej łódzkiej architekturze niż polityce.



Frank Owen Gehry - amerykański światowej renomy architekt polsko-żydowskiego pochodzenia (jego dziadkowie pochowani sa na łódzkim cmentarzu żydowskim, matka również jest polką). Urodził się w 1929 roku w Toronto. Jako 18latek wyjechał do Kalifornii by studiować na University of Southern California. Studia skońzzył w roku 1954, a od 1962 prowadzi własne biuro architektoniczne w Los Angeles.

Jego architektura wyróznią się falsitymi kształtami i mocno poczhyłymi piowierzchniami, co sprawia ze budynki zdają się na naszych oczach walić zmierzać ku upadkowi - grawitacja im jendka niestarszna ;) Eksperymetuje również jeśłi chodzi o zestawienia kolorytyczne i połaczenia różnorakich materiałów. Wszystki te czynniki sprawiają, że budowle wg projektu Gehry łamią wszelkie przyjęte standardy i wyróżniają się bardzo wyraźnie w infrastrukturze miast w których powstają.








Zaliczany jest pośród m.in. Libeskinda, Zumthora do czołówki światowych architektów. Podobnie jak oni jest zdobywcą najbardziej prestiżowej nagrody architektonicznej - nagrody Pitzkera. Podobnie również jak oni nawiedzał ostatnimi czasy Polskę badajac grunt pod ewentualne projekty. O ile Libeskind i Zumthor są pod tym względem na razie w fazie szukania inspiracji (w październiku 2009 na festiwalu designu Libeskind urodzony zresztą w łodzi ogłosił chęć współpracy z Polską, w tym Łodzią nad projektem Nowego Centrum Łodzi w okolicach Dworca Fabrycznego), o tyle projekt Gehry zdążył nabrać rumieńców, chodzi oczywiście o Camerimage Łódź Center, centrum filmowe pod banderą znanego festiwalu, któego inicjatywę budowy wyraził David Lynch. Budowla ta również znależć miała by się w okolicy Nowego Centrum (okolice Narutowicza). Poniżej zdjecia konceptu.





Niestety na dziś dzień wiemy już prawie na pewno, że Camrimage Center nie powstanie w Łodzi - prezes fundacji nadzorujacej projekt jak i cały festiwal marek Żydowicz został przez władze miasta zmusozny do przeniesienia swoich proejktów gdzie indziej. Chodzi o słynne już 250 milionów dofinansowania (czyli 50% z 500 mln szacowanych kosztów realizacji projektu), których władze nie chcą wyłożyć na realizację projektu. Niestety cała sprawa coraz bardziej i bardziej zdaje sie mieć wymair polityczny :(

Wielka szkoda, że poraz kolejny polityka i kłótnie o pieniądze zniweczą wielkie artystyczne przedsięwzięcie :(

Na koniec pewien żart odnośnie twórczości tego znakomitego architekta ;)